Od rana irlandzkie lotniska działają z dużymi utrudnieniami. Przyczyną ponownie jest wulkaniczny pył unoszący się w powietrzu.
Dwa tygodnie temu erupcja islandzkiego wulkanu sparaliżowała na kilka dni europejskie niebo. Już wtedy niektórzy specjaliści przewidywali, że niedługo sytuacja może powtórzyć się.
Na razie zła sytuacja panuje nad Irlandią, tamtejsze władze odpowiedzialne za ruch lotniczy monitorują i nadzorują szczegółowo loty. Co prawda lotniska nie są jeszcze całkowicie zamknięte ale sytuacja w każdej chwili może się zmienić.






I po wulkanie, zamieszanie jak nic.
Sytuacja z tym pyłem wulkanicznym zaczyna przypominać cyrk. Coraz bardziej wątpię aby rzeczywiście wulkan niósł aż tak duże zagrożenie. Chyba ktoś stara się tą sytuację rozgrywać odpowiednio…
Mam podobne odczucia hehe.