Media podały, że z zapisu jednej z czarnych skrzynek samolotu prezydenckiego który uległ rozbiciu wynika, że w kokpicie mogła znajdować się postronna osoba. Informacja powielana jest przez kolejne media w kontekście rzekomego wywierania presji na pilotów.
Przypomnijmy, że już od razu po katastrofie wielu publicystów spekulowało, że to być może sam prezydent lub osoba z jego otoczenia zmusiła pilotów do lądowania w złych warunkach. Obok tej informacji pojawiały się również nieprawdziwe insynuacje odnośnie nieznajomości języka rosyjskiego przez pilotów czy 3-4 próbach lądowania. Okazały się one całkowicie fałszywe, ciekawe czy dzisiejszy news również jest tego typu „wrzutką”.






Już nie chce się słuchać tego ciągłego naciągania przyczyn katastrofy. Coraz bardziej wygląda to na jakiś błąd kontroli lotniska.
Już media wycofują się z tego news’a. Jednak typowe granie pod publikę, teraz okazuje się, że to głos kobiety, więc linia z Kaczyńskim upada.