Pojawiła się kolejna hipoteza mogąca wyjaśnić przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiej. Samolot mógł mieć problemy z powodu aktywności dużej liczby telefonów na pokładzie.
Jak informuje prokurator generalny Andrzej Seremet, do ostatnich minut czynnych było kilkadziesiąt telefonów. Teoretycznie mogły one spowodować zakłócenia np. w pracy różnych urządzeń.






no i co mamy w to wierzyć}????