Według informacji Naszego Dziennika funkcjonariusze BOR-u którzy przybyli na miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu kilka minut po zdarzeniu musieli siłą chronić ciało prezydenta. Co dziwne, zostali zawieszeni z powodu nieautoryzowanego użycia broni.
Funkcjonariusze BOR-u zidentyfikowali ciało prezydenta dzięki chipowi w jego marynarce, poznali również zwłoki prezydentowej, jednak nie byli na tyle liczni aby je ochronić. Zareagowali stanowczo na postanowienie Rosjan, że wszystkie ciała mają zostać przewiezione do Moskwy.






Czytam to i az wierzyć mi sie nie chce że coś takiego mogło mieć miejsce,tym ludziom należy sie wielki podziw poniewaz chronili Prezydenta do końca i tak powinno być i pomimo to czy ktoś lubił czy nie lubił Prezydenta był pierwszą osoba w Państwie a jezeli faktycznie jest to prawda ze zostali zawieszeni w swoich czynnościach to uważam ze powinny poleciec czyjeś głowy !!!!!!